Moja droga farbą malowana

 Moja droga farbą malowana

Impresja zainspirowana plakatem Pawła Lewandowskiego

Choć mam dopiero dziewiętnaście lat, to moja droga bywała już spowita mgłą oraz purpurą. Dywan pod moimi stopami rozłożyć musiałam sobie sama, zabrakło rąk do pomocy. Miękki materiał, z którego był zrobiony, podczas wędrówki był dla mnie ukojeniem. Wtedy dawał mi jedyne ciepło jakie byłam w stanie odczuwać. Decyzję o tej ucieczce podjęłam sama, już dawno temu. Nigdy nie lubiłam przebywać pośród ludzi. Nazywano mnie marzycielką, niepoważną, utopistką. Drażnili mnie niebywale swoją wścibskością, nierzetelnością i brakiem zrozumienia.

W dzień wygnania nie czułam niczego innego niż spełnienie. Wiedziałam, że udam się do miejsca, którego nazwy wcześniej nie pozwalano mi wymawiać. Zawsze wpychano je z powrotem do moich ust, tak jakby wylanie się tych liter z mojego aparatu mowy było jakąś wyrocznią czy też złym znakiem. W mojej głowie jednak tak właśnie wyglądała codzienność. Obraz ten dla innych przerażający, mnie dawał uczucie symbiotyczne. To tam właśnie mam należeć.

Ze sobą nie zabrałam nic. Za bramę nie można przenieść niczego, nikogo - zbawieni zostaniemy pojedynczo. Okazuje się, że materia ma inną gęstość niż to, co pozostaje na duszy. Moją jedyną obawą był ocean- najbardziej pierwotny z oceanów. Jego wody są spokojne, nie należy ich jednak lekceważyć. To ocean bezkresu, otchłań, której końca nie jest w stanie zobaczyć najstarszy z bogów. Kiedy dotknęła mnie pierwsza kropla, nic już mnie nie martwiło. Kroplę nazwałam Ukojeniem.

Dusza pełna miłości, którą na ziemi nieustannie miotały niepokoje, wchodząc tutaj, stała się spokojna. Wysokie wieże zbudowane z marzeń rozpościerały się na horyzoncie, a moje oczy były w stanie pojąć je wszystkie na raz i co dziwne, nie było to uczucie obezwładniające. Ręce stały się uskrzydlone. Rozpostarłam je szeroko, niby ptak, gdy stawiałam pierwszy krok na przeznaczonej mi drodze.

Z drzew spadły wieczne liście, a pierś ostatniego ze światów wydała z siebie ostatnie tchnienie. ,,To jest początek podróży” - pomyślałam.

Hanna Kucal

Zapraszamy do dzielenia się swoimi opowieściami/impresjami!