TRZEBA WIERZYĆ W TO, ŻE COŚ SIĘ UMIE

 

Najważniejsze, aby być sobą – mówi Piotr Jaxa, operator filmowy i fotograf, członek Jury konkursu Filmowa Młoda Polska.

 

Czym dla pana jest fotografia?

Pasją. Zacząłem fotografować, kiedy miałem 13 lat i od tamtej pory codziennie robię zdjęcia. Jeżeli nie fotografuję, to obrabiam zdjęcia w komputerze. Poza tym całą część fotografii analogowej, którą dawniej robiono w ciemni, dziś robi się w komputerze. Zajmuje to tyle samo czasu, tylko różnica jest w tym, że nie siedzi się w ciemności z zieloną czy czerwoną żarówką, tylko w swoim pokoju, mając ekran przed sobą. Każde ujęcie, tak jak w filmie, przechodzi przez komputer. W gruncie rzeczy zawód operatora jest bardzo prosty. Jest się tłumaczem, który dostaje tekst – w tym przypadku scenariusz – i trzeba go przetłumaczyć na obrazek.

 

Pięknie zostało to ujęte.

Bo to jest prawda.

 

Jak pan sądzi, jaką rolę pełni fotografia we współczesnym świecie?

Fotografia zawsze była tym samym. Była po to, aby zarejestrować rzeczywistość. Teraz nabiera wielu kierunków.

Ja jestem dokumentalistą. Przygotowując piątą już autorską książkę – tym razem o operatorach filmowych – zwracam uwagę na to, w jakim świecie żyje każdy z moich bohaterów. Mnie nie interesuje operator na planie filmowym, tylko operator, który musi czerpać skądś energię, ładować baterie i dlatego fotografuję go w różnych, ważnych dla niego miejscach.

 

Czego brakuje Panu w polskiej fotografii?

Myślę, że polska fotografia to fotografia europejska. To nie jest tak, że mi czegoś brakuje. Jest wiele osób fotografujących. Dzisiaj każdy jest fotografem, każdy posiada telefon, którego jakość obrazu jest lepsza niż mojego pierwszego aparatu. Kiedyś pewne pismo poprosiło mnie, bym zrobił zdjęcie Grzegorzowi Rosińskiemu. Wykonałem je kamerą analogową i małym aparatem cyfrowym. Gdy zobaczyłem jakość obu zdjęć, to się zdziwiłem, że jest ona porównywalna. Wszystko zależy od rodzaju sprzętu, niezależnie od tego, każdy obraz wymaga montażu.

 

Mógłby pan coś opowiedzieć o swoim projekcie „Cinematographers”, nad którym pracuje pan od 23 lat?

Zawsze interesowali mnie operatorzy filmowi. W latach 90. pojechałem na festiwal filmowy Chalon-sur-Saône do Francji, na którym spotkałem Marka Żydowicza – obecnie dyrektora festiwalu Camerimage w Bydgoszczy – oraz kilku operatorów. Tak to się zaczęło. Teraz potrzebuję wydawcy dla mojego albumu. Nie szukałem go na początku, bo nie chciałem, by ktoś mówił mi, kogo mam fotografować, kto jest ważny, a kto nie. Ostatnie zdjęcie, które zrobiłem, to zdjęcie szwedzkiego operatora, autora zdjęć do nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes filmu „The Square” [to Fredrik Wenzel – przyp. aut.]. Chciałbym, aby po prawie dwudziestu pięciu latach pracy nad tym projektem, mój wysiłek został wynagrodzony.

 

Przez który obiektyw woli pan patrzeć na świat – aparatu czy kamery ?

To jest to samo. Sprzęt jest pośrednikiem między tym, co widzisz, co czujesz, widzem a obiektem. Ty jesteś w środku. Kwestią jest to, co jest ważne na tym zdjęciu. To jest taki koncept wizualny, który musisz sobie wymyślić. Podczas kręcenia filmu dużo fotografuję. Musisz wiedzieć, co chcesz pokazać, znać całą gramatykę filmową i fotograficzną.

 

Jak zaczęła się pańska przygoda z filmem?

U mnie szło to etapami. Zobaczyłem pewną wystawę i to był dla mnie szok. Za zaoszczędzone pieniądze kupiłem katalog i zdałem sobie sprawę, że chcę być fotografem. Ten katalog mam do dziś. W pewnym sensie mnie to ukształtowało. Wyrzucano mnie z różnych szkół, bo tylko fotografia mnie interesowała. Moi rodzice mieli mnie dosyć. Mój ojciec był bardzo znanym dziennikarzem radiowym i wydawało mi się, że załatwi mi dobrą pracę. I załatwił. Wysłał mnie do Centralnej Agencji Fotograficznej, gdzie poznałem, co to jest kolaboracja z klasą robotniczą. Szacunek dla robotnika, którym także jestem, pozostał mi do dziś. Potem skończyłem szkołę wieczorową i pojechałem do Łodzi na egzamin. Dostałem się za pierwszym razem, co dla mnie było ogromnym zaskoczeniem. Gdy wracałem pociągiem do Warszawy, to wśród wielu pasażerów byłem jedyną osobą, która się dostała. Miałem dużo szczęścia. W tym, co robię, jest taka klamra. W międzyczasie zmieniłem kraj, bardzo dużo podróżowałem.

 

Czy jest jakiś rodzaj filmów, które odpowiadają panu najbardziej i przy których pracuje się panu najlepiej?

Tak, najlepiej pracuje mi się z filmami, które mówią o prawdzie. Przewaga moja nad innymi polega na tym, że w tamtym czasie, gdy ja kończyłem szkołę była gwarancja pracy. W dzisiejszych czasach, gdy kończy się szkołę filmową jest gwarancja bezrobocia. Uważam, że to jest nieuczciwe. Moi rodzice nauczyli mnie szacunku do ludzi, więc gdy przenosiłem się do Szwajcarii, wiedziałem, że muszę zacząć od zera. Trzeba wierzyć w to, że coś się umie. Nauczyłem się promować to, co robię. To jest element, którego nie uczą w żadnej szkole.

 

Co zachęciło pana do przyjazdu na nasz festiwal?

Ja bardzo lubię takie festiwale. Żyjąc, ucząc się, pracując, mamy długi emocjonalne w stosunku do ludzi, którzy nam pomogli i te długi możemy spłacać, spotykając się z innymi, tak jak spotykamy się teraz, tu w Nowogardzie.

 

Jest pan jurorem tegorocznego konkursu Filmowa Młoda Polska. Czy ma pan jakieś oczekiwania wobec twórców i tegorocznych filmów?

Zawsze mam jakieś oczekiwania. Szukam geniuszy. Widziałem kilka filmów. Wczoraj obejrzałem, już poza konkursem, film Marty Prus. Kawał kina. Podoba mi się to dzisiejsze przemieszanie gatunkowe. Wszystko można pomieścić, trzeba tylko mieć pomysł.

 

Chciałby pan coś przekazać młodym operatorom i fotografom?

Angielski operator powiedział mi, gdy spytałem o jego credo życiowe, „Don’t pretend”, co znaczy „Nie udawaj”. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze, aby być sobą.

 

Rozmawiały Hanna Kosakiewicz i Izabela Koladyńska

 

 

 

 

Aktualności 2019:

KAROLINA BRUCHNICKA

Przedstawiamy pierwszego z gości tegorocznego 23. Festiwalu Filmu Muzyki Malarstwa „Lato z Muzami” w Nowogardzie. Z widzami naszego wydarzenia spotka się KAROLINA BRUCHNICKA, odtwórczyni głównej i tytułowej roli w filmie...

Czytaj więcej

Rozpoczynamy przybliżanie programu tegor…

Festiwal Lato z Muzami odbędzie się w dniach 8-14 lipca i w jego trakcie pojawi się wiele filmowych atrakcji. Pierwsza nasza propozycja skierowana jest do najmłodszych uczestników festiwalu.   Zgodnie z tradycją festiwalową...

Czytaj więcej

KONKURS FILMOWA MŁODA POLSKA | ZGŁOSZENI…

Przypominamy Państwu o zbliżającym się końcu nadsyłania filmów krótkometrażowych na konkurs FMP odbywający się w ramach Lata z Muzami 2019! Wszystkich zainteresowanych zachęcamy, zostało już tylko kilka dni! Tym którzy już to...

Czytaj więcej

PLAKAT 23. FESTIWALU FILMU MUZYKI MALARS…

Przedstawiamy oficjalny plakat 23. Festiwalu Filmu Muzyki Malarstwa „Lato z Muzami”, który w dniach 8-14 lipca odbędzie się w Nowogardzie. Autorką plakatu jest, zaprzyjaźniona od lat z festiwalem, Dominika Odrowąż.   Urodzona...

Czytaj więcej